MASKARA L'Oreal VOLUME MILION LASHES SO COUTURE SO BLACK

21:02

Tusz do rzęs to niewątpliwie ważny element w makijażu. Szukamy takiego, który ma spełniać nasze oczekiwania, a w efekcie będzie pięknie wyglądał na rzęsach. Taki opis przyciąga uwagę, a coraz częściej jest utożsamiany z maskarą L'Oreal Volume Milion Lashes So Couture, a także do jej ulepszonej wersji So Black. Można rzec, że na rzęsach robi wszystko, ale skoro robi wszystko to czy rzeczywiście jest dobra?




Dobry tusz do rzęs to dla mnie taki, który pogrubia nie tworząc przy tym pajęczych nóżek lub efektu czterech rzęs, wydłuża oraz rozdziela. Z maskarami, które robiły u mnie efekt pandy lub od samego początku tworzyły się grudki mówiłam "do widzenia!". Długo szukałam tuszu, który by spełnił moje oczekiwania, a jak już taki się napatoczył to nie trzymał się do końca dnia. Jaka więc jest sławna So couture so black? Producent opisuję ją jako przełomową, a sylikonowa szczoteczka otula i definiuję każdą rzęsę. Bogata formuła  o zniewalającym zapachu zawiera płynny jedwab oraz ultra czarne pigmenty, aby nadać rzęsom intensywną objętość bez grudek. Jak to wygląda w praktyce?



Fioletowo- złoto- czarne opakowanie przyciąga wzrok. Wiele dziewczyn ma jednak co do niego małe zastrzeżenia. Lekko się rysują, ale w dalszym ciągu nie wygląda to niechlujnie. Poprzedniczki tej maskary miałam trzy i żadna nie wyglądała brzydko - nawet z ryskami, które na pierwszy rzut oka nie są widoczne.

So Couture So Black charakteryzuję się kruczoczarnym kolorem oraz idealną gęstością od pierwszego otwarcia. Tutaj należy się wielki plus, ponieważ większość tuszy potrzebuję kilku dni, aby konsystencja trochę zgęstniała. Ogromnym zaskoczeniem był dla mnie także jej zapach - tutaj wyróżnia się na tle innych, jednym pachnie czekoladą, innym kwiatami.

Kosmetyk posiada również bardzo wygodną sylikonową zwężającą się ku końcowi szczoteczkę, która nabiera odpowiednią ilość tuszu, a aplikacja nią pozwala na dotarcie do samej nasady rzęs, dzięki czemu otula rzęsy po same końce, nie obciążając ich przy tym.


Efekt jaki daje na moich rzęsach bardzo mi odpowiada, ponieważ je rozdziela, pogrubia oraz wydłuża nie tworząc wrażenia jakby były sztuczne.W dalszym ciągu wyglądają naturalnie. Trwałość tego tuszu również jest na plus, ponieważ wytrzymuję od rana do wieczora, nie jest wodoodporna, lecz dużo kobiet skarży się na jej zmywanie. Przyznam wam, że zmywanie jej zwykłym płynem micelarnym czy mleczkiem przyprawia o zawroty głowy, ponieważ przy demakijażu jest trudna. Ja znalazłam na nią sposób. Pod prysznicem, gdy tusz jest w kontakcie z wodą odchodzi jak gąbeczka z rzęs. Oczywiście tutaj należy uważać żeby nie wyrwać sobie rzęs (!). Opuszkami palców delikatnie ją ściągam, dzięki temu moje rzęsy tak nie cierpią, a ja się nie denerwuję przy demakijażu. Pozostałości tuszu zmywam płynem dwufazowym i gotowe. :)

golas/ 1 warstwa/ 2 warstwa

Jej jedynym minusem jest cena, ponieważ w regularnej sprzedaży liczy sobie 60,99zł co jak na kosmetyk drogeryjny nie jest mało. Na szczęście często można ją znaleźć na fajnej promocji sięgającej czasem do -40%. 


Podsumowując : Jest to kosmetyk wart uwagi, a rzekłabym nawet, że godny polecania. Przetestowałam wiele maskar i również te z serii VML, ale So Couture oraz So Black mogę uznać za najlepszą z całej serii. Pomijając zaporową cenę oraz trudności przy demakijażu nic tylko kupować, ponieważ So Couture So Black starcza spokojnie na miesiące użytkowania.

A wy używałyście tego tuszu bądź tej serii?



You Might Also Like

19 komentarze

  1. Ostatnio właśnie go zakupiłam i się w nim zakochałam :D
    Zapraszam do mnie na rozdanie http://frugolatesowanieproduktow.blogspot.com/2015/03/rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten tusz i nie jest zly, ale jakoś mnie nie zauroczyl. Muszę się nim jakoś tak dużo napracować zeby uzyskać satysfakcjonujący efekt, a dodam że nie jestem zwolenniczką efektu " sztucznych rzęs".

    OdpowiedzUsuń
  3. miłam go dawno temu ale nie zachwycił mnie teraz mam angels wings czy jakos tak i jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Troszkę drogo jak na taki kosmetyk :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam go nigdy, ale efekt mi się podoba :)
    Pozdrawiam serdecznie, MÓJ BLOG/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie używałam tuszu do rzęs z Loreal. Szkoda, że ten jest tak drogi, ale może kiedyś jak będzie jakaś duża promocja to się na niego skuszę :)

    http://kissesyui.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Efekt fajny ale ja jednak jestem wierna tuszom Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Patrząc na zdjęcie przed i po to bardzo fajny efekt końcowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny efekt końcowy. właśnie szukałam dobrego tuszu i chyba muszę go wypróbować. :D
    mogłabyś poklikać? byłabym bardzo wdzięczna. :)
    http://berry-lifestyle.blogspot.com/2015/04/my-wishlist.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Udało mi się ostatnio dorwać ten tusz w promocji w Naturze za 32 zł :-) Jest całkiem fajny, ale to nie jest mój ideał, bardziej pasował mi tusz MF 2000 calorie czy Masterprice Max, bo lubię bardzo mocno podkreślone rzęsy :-) Kusi mnie teraz ten nowy tusz z Mabeline

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Używałam tego tuszu , byłam z niego zadowolona :)
    lubię testować , więc ciągle poszukuję idealnej dla mnie maskary;)
    http://www.khatstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście fajny efekt daje :) bardzo ładne rzęsy są po niej, chociaż szczerze się przyznam, że jeszcze nigdy jej nie używałam :)
    Ale wszystko przede mną :) hehe
    pozdrowionka :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja od lat jestem wierna firmie Rimmel, ale jak przyjdzie mi do głowy zmienić na L' oreal, to użyję właśnie tej, którą prezentujesz :) Może trafię na promocję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jest efekt! widać widać . . .
    Szczerze nie miałam go w ręku, za to miałam z tej samej serii czerwony i rzęsy jak sztuczne ♥

    http://delavie-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. ja najbardziej lubię tusz z Astora, ale ten również wygląda całkiem nieźle:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tusz tuszem, ale jakie Ty masz piękne tęczówki ♥

    OdpowiedzUsuń

Google+ Followers

Follow by Email